| BRAK PROFESJONALIZMU Pseudo,, dominy" |
| Ja może spojrzę na to z innej strony. Zawsze powtarzam, BDSM to nie sztuka dla sztuki. To czy mamy akcesoria, to czy mamy zabawki lub ich brak nie może świadczyć o tym czy ktoś ma pojęcie czy też nie o sprawach Dominacji. Dobrze wiecie i nie raz to było powtarzane, że to siedzi w nas. Uważam że Domina/Domin nie mając zabawek poradzi sobie w sytuacji (wiele rzeczy pod ręką można wykorzystać), natomiast mając takie zabawki w rekach osób Dominujących, będą odkrywane coraz to nowsze ich zastosowania i sposób wykorzystywania zabawek. Podobny problem odnosi się też do uległych, wiele osób się reklamuje, ogłasza, nie do końca chyba świadomych co tak naprawdę ich czeka. Potem padają pytania, a jak będą ślady, a jeżeli nie znikną. Jak ja się w domu pokażę, w momencie krępowania, kręcą się, nieświadomi tego iż to kręcenie jeszcze gorzej wpływa na nich. Wiele można przytaczać przykładów. Ktoś mi powie, że osoba Dominująca, sobie ze wszystkim poradzi. G... prawda. Bo jeżeli ktoś się godzi na razy, chłostę, nie oszukujmy się że ślady znikną po 2 h. Że podczas krępowania nie dojdzie do otarć naskórka, też przykładów można mnożyć gdzie dochodzi do świadomego bądź tez i nie uszkodzenia ciała. Może to rzeczy trywialne, o których większość osób wie, ale czy sobie z tego zdaje sprawę, to się okazuje podczas sesji, a stado pytań obaw, rozprasza i zabija atmosferę Przestrzegacie tu przed pseudoDominującymi, ja ostrzegam również przed pseudouległymi. Którzy naczytali się opowiadań, książki Kasi Kropki itp., bo ich skrzywdzić można najszybciej, a rysa pozostanie dość długo. Uległe osoby narzekają na Dominujących że trudno znaleźć, ja powiem, że dobra/właściwa uległa to też towar deficytowy. Życzę wszystkim rozwagi, rozsądki oraz niezapomnianych wrażeń podczas sesji |