witam pani martyno. chciał bym posłóżyć ci za deskę do prasowania.wyprasuj na mnie gorącym żelazkiem swoje ciuszki.uwielbiam widok kobiety z żelazkiem w ręku i zapach prasowanych damskich bluzeczek.
ja wiem pani sabo że to co lubię nie należy do normalnych rzeczy ale co mam zrobić? tak na prawdę to raczej nie zgodziłbym bym się żeby mi spalono skórę bo jak bym potem wyglądał?można to robić w taki sposób żeby nikomu nic się nie stało bez hardcoru. to chyba właśnie specjalistki potrafią? nie należę do tych co lubią okaleczenia i nie wiem za co dostałem ostrzeżenie?
no już lepiej. Pewnie ze mozna to zrobić bardzo umiejetnie bez pozostawiania nawet najdrobniejszego zaczerwienienia i chętnie cię przyjmę na taką sesję bo pomysł mi się podoba. Przed spotkaniem i tak wyznaczymy granice, gdzie ustalimy czy pozostawiamy jakie kolwiek slady czy nie, oraz czego się obawiasz co byś chciał sprobować, a czego na razie nie.
hm jak na razie to bordzo bolesne zaczerwienienie mróga mi przed oczami jak patrzę na moje okienko. prosił bym o zgaszenie tego. no pani Sabo jak z pieskiem prosze. najpierw sie karze ale za poprawę sie nagradza chyba... cieszę się że pomysł ci się spodobał i będę teraz pracował nad tym żeby nabrać odwagi do zrealizowania go.