irka, a jednak sie zgadzasz, bo jak napisałaś, że "spokojnie" przyjmiesz nawet dwie dłonie.
To samo podkresliła WirtualnaBDSM. "trening i jeszcze raz trening".
Ja to okresliłem rozgrzewką. Wymaganiem czasu i przyzwyczajeniem.
Czyli nie nagle ("oparte na szoku"
, jak określiłem... tylko "spokojnie" 
Czasami takie rozpychanie i przyzwyczajanie, trwa z 2 godziny... z przerwami.
Ja jestem mężczyzną, więc mogę tylko z obserwacji "operatora" coś powiedzieć.
Zatem zadam pytanie Paniom, ile kiedyś potrzebowałyście czasu... bez treningu, a ile teraz ?
To samo podkresliła WirtualnaBDSM. "trening i jeszcze raz trening".
Ja to okresliłem rozgrzewką. Wymaganiem czasu i przyzwyczajeniem.
Czyli nie nagle ("oparte na szoku"
Czasami takie rozpychanie i przyzwyczajanie, trwa z 2 godziny... z przerwami.
Ja jestem mężczyzną, więc mogę tylko z obserwacji "operatora" coś powiedzieć.
Zatem zadam pytanie Paniom, ile kiedyś potrzebowałyście czasu... bez treningu, a ile teraz ?
Zapalając świecę, boisz się płomienia, a jednocześnie nie możesz żyć bez niego, gdyż ten sam ogień, rozjaśnia mrok twojego istnienia.