Dorzucę swoje pięć groszy spóźnione .To można traktować chyba tylko jako taki trochę fetysz ,część klimatu.
Pamiętam że przy podpisywaniu straszna była wojna i konflikt ale się poddała w końcu moja biedna .I wiedząc że nie ma to żadnych skutków prawnych ani nijakich działało to bardzo i na mnie i na nią .Ja najwięcej miałem zabawy przy pisaniu tego a ona w droczeniu się i opieraniu że nie podpisze bo to bo tamto ehhh co za dalekie czasy to były i ciekawe .
Pamiętam że przy podpisywaniu straszna była wojna i konflikt ale się poddała w końcu moja biedna .I wiedząc że nie ma to żadnych skutków prawnych ani nijakich działało to bardzo i na mnie i na nią .Ja najwięcej miałem zabawy przy pisaniu tego a ona w droczeniu się i opieraniu że nie podpisze bo to bo tamto ehhh co za dalekie czasy to były i ciekawe .
Pozdrawiam Catmaster