Jako, iż nie mogłem znaleźć tematu takiego jak opowiadania MALEDOM to mój wiersz zamieszczam tutaj. Zastrzegam, że żaden ze mnie poeta więc wiersz będzie na poziomie podstawowym.
Pan i niewolnica
Ciemno w pomieszczeniu,
głucho w pomieszczeniu,
a przy ścianie niewolnica,
którą Pan się zachwyca.
Jej ręce przykute do
ściany łańcuchami
, ledwo dotyka ziemi piętami.
Wypięta do chłosty,
czeka cała zniecierpliwiona,
wszelakiego tchu z,
podniecenia pozbawiona.
Pan za nią,z
batem stoi.
Ach, to nie przystoi, aby
bat w Jego ręku się marnował.
Energicznie smaga batem,
swoją niewolnicę,
uderza ją po tyłku,
rękach, udach.
ona jęczy stęka z podniecenia
i wszelakiego zadowolenia,
Pan ją dalej smaga batem
raz za razem.
Tak po pomieszczeniu,
echo zabaw się odbija,
szczególnie bata, który wciąż,
jest w ruchu, nieustannie, niestrudzenie.
W poezji stawiam pierwsze kroki, ale proszę o konstruktywną ocenę tego wiersza.
Pan i niewolnica
Ciemno w pomieszczeniu,
głucho w pomieszczeniu,
a przy ścianie niewolnica,
którą Pan się zachwyca.
Jej ręce przykute do
ściany łańcuchami
, ledwo dotyka ziemi piętami.
Wypięta do chłosty,
czeka cała zniecierpliwiona,
wszelakiego tchu z,
podniecenia pozbawiona.
Pan za nią,z
batem stoi.
Ach, to nie przystoi, aby
bat w Jego ręku się marnował.
Energicznie smaga batem,
swoją niewolnicę,
uderza ją po tyłku,
rękach, udach.
ona jęczy stęka z podniecenia
i wszelakiego zadowolenia,
Pan ją dalej smaga batem
raz za razem.
Tak po pomieszczeniu,
echo zabaw się odbija,
szczególnie bata, który wciąż,
jest w ruchu, nieustannie, niestrudzenie.
W poezji stawiam pierwsze kroki, ale proszę o konstruktywną ocenę tego wiersza.