A więc Moja Pani kazała obrać 6 ziemniaków, 2 musiałem sobie wsadzić do pupci, 4 zaś ugotować...
Po ugotowaniu się ziemniaków i ich odcedzeniu poczekaliśmy aż ostygną.
Gdy były już letnie Pani rozkazała mi... włożyć je sobie do pupy po wyrzuceniu z niej tych dwóch surowych ziemniaków.
Po serii przysiadów, mocno "napakowany" rozklejającymi się kartoflami w moim środku musiałem je "oddać" na talerz...
Jak domyślacie się oznaczało to, iż moje puree ziemniaczane miało domieszkę kawioru.
Następnie nagi, na kolanach jadłem ze smakiem dar od Mojej Królowej, która mocno się ze mnie nabijała.
Pani Martyna jest CUDOWNA!
Po ugotowaniu się ziemniaków i ich odcedzeniu poczekaliśmy aż ostygną.
Gdy były już letnie Pani rozkazała mi... włożyć je sobie do pupy po wyrzuceniu z niej tych dwóch surowych ziemniaków.
Po serii przysiadów, mocno "napakowany" rozklejającymi się kartoflami w moim środku musiałem je "oddać" na talerz...
Jak domyślacie się oznaczało to, iż moje puree ziemniaczane miało domieszkę kawioru.
Następnie nagi, na kolanach jadłem ze smakiem dar od Mojej Królowej, która mocno się ze mnie nabijała.
Pani Martyna jest CUDOWNA!