Co było już nie wróci, jedyne co można to robić swoje.
Nie da się zakrzyczeć tych grupek o których wspomniał Draekus, a które jak najbardziej wiodą prym w internecie. Nawet nie powinno sie próbować bo cy wtedy właśnie nie staniemy siee takimi samymi krykaczami jak oni?
Według mnie niestety rozwój internetu przyczynił się do wysypu pseudomasterów - napalonych frustratów którzy uważają, jeśli " da się suce w pysk, zerżnie, a na koniec opluje to sprawa załatwiona". Niestety tacy właśnie niedzielni domini psują uległe na początku ich drogi.
Nie da się zakrzyczeć tych grupek o których wspomniał Draekus, a które jak najbardziej wiodą prym w internecie. Nawet nie powinno sie próbować bo cy wtedy właśnie nie staniemy siee takimi samymi krykaczami jak oni?
Według mnie niestety rozwój internetu przyczynił się do wysypu pseudomasterów - napalonych frustratów którzy uważają, jeśli " da się suce w pysk, zerżnie, a na koniec opluje to sprawa załatwiona". Niestety tacy właśnie niedzielni domini psują uległe na początku ich drogi.
Come to be my cinderella
straight to my wishing well
straight to my wishing well