Ja od niedawna też zacząłem sobie rozciągać odbyt. Jakoś się do tego nie paliłem, ale polecenie to polecenie. Moja niechęć do analu wynikała z wcześniejszych doświadczeń. Raz czy dwa, miałem to "szczęście" spotkać Dominę, która nie miała o tym żadnego pojęcia. Bez żadnej rozgrzewki, jednym mocnym ruchem, wepchnęła mi sporych rozmiarów sztucznego członka. Ból był tak silny, że zacząłem rzucać kurwami na lewo i prawo. A ta idiotka jeszcze się pyta, czy boli? Dobrze, że mi niczego nie uszkodziła. Ale teraz, kiedy moja Pani wytłumaczyła mi jak to robić, spodobało mi się. I sprawia mi to dużą przyjemność.