Z fetyszem jest u mnie różnie, raz fajnie, innym razem mnie brzydzi... Wówczas kasuje zdjęcia, niszczę płytki z materiałami, wyrzucam akcesoria, pieluchy, zmieniam GG i... zapieluchowany jestem ponownie. Takie bujanie się od jednego do drugie stanu emocjonalnego męczy samo w sobie, powoduje, że człowiek nie może się zregenerować. Brak kogoś blisko, kto wspiera też ma swoje znaczenie, ale także uwarunkowania. Czy mogę się dziwić, że Pani się do mnie nie odzywa? Pytanie retoryczne, ze znaną odpowiedzią, a jasne że nie mogę. Pieluchy to także pieniądze, a obecnie to wydatek około 300,00 zł na miesiąc by móc podjąć wyzwanie 24/7, a do tego maście, kremy, bielizna, depilacje. Nie jest tanio, ale jak dla mnie fantastycznie. Uczucie między nogami grubszego zestawu, bycie uległym... mrrr... Dziś znów na rozstaju. Swoim postępowaniem pewnie uraziłem Panią. Przepraszam Pani Martynno, szczerze, uniżenie, w oczekiwaniu na karę.