Już 2 tygodnie zapieluchowania non stop 24/7. Coraz częściej siusiam i coraz więcej w pieluchy. Dbam o depilację i trenowanie tyłeczka mnie jako suni Pani Martynny. Coraz bardziej się przyzwyczajam do pieluch i ich obsługi w różnych sytuacjach. Teraz zima to nie widać. Nie wiem co będzie latem. Bym zapomniała, że udało się mnie wcisnąć w tyłek 7 cm cukinię, ale jeszcze przede mną dużo treningu.