Dziś był stres. Mój zestaw jest gruby, co po paru zsiusianiach utrudnia nawet chodzenie, ale kto nie wie o co chodzi ten nie zobaczy. Wizyta u lekarza medycyny pracy, suczka w pieluchowym zestawie, na to majtasy figi ściągające by pieluchy lepiej trzymać i na to leginsy i dopiero spodnie. Pani doktor prosi o rozebranie do pasa. Suczka się rozbiera skrzętnie zawijając pieluchę. Wpaść nie można, w końcu badanie do pracy
W końcu mam się położyć na kozetce i rozpiąć spodnie, robi się mokro ze stresu, jakoś suczka podwija, że pieluch nie widać. Więcej w tym fartu niż planowego działania. Było gorąco, oj było.