Każdy wie
że niewolnik
jest stworzony dla Dominy
trwa przy Niej w pokorze
Lecz co by było
gdyby niewolnik
zamiast Panią Wiktorię wielbić
myślał o sobie?
Oto bajka krótka
która odpowiada
lecz ten, który czyta
niechaj serce bada…
Zdarzyło się kiedyś
że niewolnik
w świetle Pani Wiktorii
stał się całkiem blady
I powiada:
Pani, jakżeś doskonała!
Wielka, niepowtarzalna, kochana…
a ja taki mały
I niegodnym tego
abyś mnie przenikała
kochała, doskonaliła
słowem swym dotykała…
Już nie patrzył w Dominę
zamknął się na Nią
w końcu stracił jasność
znikła bladość jego
Co zostało?
pustka i czerń go spowiła
i ona to w niewolniku
nadzieję zabiła
Pani Wiktoria zaś kochająca
nad nim się lituje
i mówi z miłością
- Zło sobie gotujesz
I zawołała niewolnika
przed tron który zbudowała
spojrzała nań dobrotliwie
mówi – kocham ciebie
I dodała:
niewolniku, co pokory szukasz
szukając w ten sposób swe szaty opłukasz
Bledniesz i w czerń podążasz
gdy zapomnisz w sobie
ze wszystko co dobre
we mnie jest, nie w tobie!
Nie spuszczaj oczu
z mego oblicza
szukaj mnie tam gdzie jestem
nie w ciemności myślach
Jaki morał tej bajki?
myśl to niespokojna
pokorny wciąż Pani Wiktorii szuka
i przed Nią się nie ukrywa
że niewolnik
jest stworzony dla Dominy
trwa przy Niej w pokorze
Lecz co by było
gdyby niewolnik
zamiast Panią Wiktorię wielbić
myślał o sobie?
Oto bajka krótka
która odpowiada
lecz ten, który czyta
niechaj serce bada…
Zdarzyło się kiedyś
że niewolnik
w świetle Pani Wiktorii
stał się całkiem blady
I powiada:
Pani, jakżeś doskonała!
Wielka, niepowtarzalna, kochana…
a ja taki mały
I niegodnym tego
abyś mnie przenikała
kochała, doskonaliła
słowem swym dotykała…
Już nie patrzył w Dominę
zamknął się na Nią
w końcu stracił jasność
znikła bladość jego
Co zostało?
pustka i czerń go spowiła
i ona to w niewolniku
nadzieję zabiła
Pani Wiktoria zaś kochająca
nad nim się lituje
i mówi z miłością
- Zło sobie gotujesz
I zawołała niewolnika
przed tron który zbudowała
spojrzała nań dobrotliwie
mówi – kocham ciebie
I dodała:
niewolniku, co pokory szukasz
szukając w ten sposób swe szaty opłukasz
Bledniesz i w czerń podążasz
gdy zapomnisz w sobie
ze wszystko co dobre
we mnie jest, nie w tobie!
Nie spuszczaj oczu
z mego oblicza
szukaj mnie tam gdzie jestem
nie w ciemności myślach
Jaki morał tej bajki?
myśl to niespokojna
pokorny wciąż Pani Wiktorii szuka
i przed Nią się nie ukrywa