Użycie słowa "kochać" jest moim skromnym zdaniem nieporozumieniem. Z prostej przyczyny nie mylmy praktyk i emocji z uczuciem które jest rzadkie ale wszechogarniające i nie mozna go przypisywać do jednej grupy doznań bo zdaza sie w każdej konfiguracji relacji ludzi. Odnośnie bdsm umownie mozna podzielić biorących w nim udział na następujące grupy.
1. Na codzień normalna para od czasu do czasu wprowadza urozmaicenia do sypialni. Najcześciej sa to klapsy,wiązanie, zasłanianie oczu itp. praktyki.
2. Dominant- slave spotkania kilka razy w miesiącu poruszanie sie we wspólnie określonej przestrzeni B.czesto związane z wykorzystaniem seksualnym.
3. Sado i maso gdzie jedynym celem spotkań jest zadawanie bolu. Bardzo często maso prowokuje sadystę do zwiększania jego dawki. Maso rzadziej bywają uległe i pokorne
4. Dominacja bez seksu polega na całkowitym podporządkowaniu niewolnicy/ka upokarzaniu go, dręczeniu także fizycznie zmuszanie do uslugiwania w większym gronie.
5. Dominacja za daninę. Mam pytanie kto tu jest wtedy dominującym, jesli wpłacający kasę ma prawo ustalić wszystko wg swoich upodobań łącznie z ubiorem i wyglądem nie mówiąc o zakresie praktyk i doznań. Mozna by wiele na ten temat pisac ale nudno to potem czytac
1. Na codzień normalna para od czasu do czasu wprowadza urozmaicenia do sypialni. Najcześciej sa to klapsy,wiązanie, zasłanianie oczu itp. praktyki.
2. Dominant- slave spotkania kilka razy w miesiącu poruszanie sie we wspólnie określonej przestrzeni B.czesto związane z wykorzystaniem seksualnym.
3. Sado i maso gdzie jedynym celem spotkań jest zadawanie bolu. Bardzo często maso prowokuje sadystę do zwiększania jego dawki. Maso rzadziej bywają uległe i pokorne
4. Dominacja bez seksu polega na całkowitym podporządkowaniu niewolnicy/ka upokarzaniu go, dręczeniu także fizycznie zmuszanie do uslugiwania w większym gronie.
5. Dominacja za daninę. Mam pytanie kto tu jest wtedy dominującym, jesli wpłacający kasę ma prawo ustalić wszystko wg swoich upodobań łącznie z ubiorem i wyglądem nie mówiąc o zakresie praktyk i doznań. Mozna by wiele na ten temat pisac ale nudno to potem czytac
SUCHAR- "Blondynka u ginekologa:- Panie doktorze, dziwne rzeczy się dzieją, nie mam pojęcia skąd w mojej pochwie znaczki pocztowe z Kostaryki. Uzbierałam już cały album...- Moja droga - tłumaczy delikatnie ginekolog - To nie znaczki pocztowe, to naklejki z bananów..."