Ciekawy temat. Nie pomogę w kwestii Lwowa, ale przypomina mi się, jak w ostatnią wigilię wiozłem przez Polskę pewnego Ukraińca, który znalazł mnie na BlaBlaCar. Opowiadał o Charkowie. Ponoć, jest to miasto kobiet. Działa tam kilkadziesiąt wyższych uczelni, które przyciągają panie z różnych stron Ukrainy. A aktualnie połowa z nich chętnie by stamtąd wyjechała - to prawie linia frontu. Ciekawe miejsce na wycieczkę.