I znowu jedyne co masz do powiedzenia to opinia twoich znajomych zza granicy. Słabe to...
A jak ci powiem, że nie obchodzi mnie zdanie zagranicznych ludzików?
A jeśli wytłumaczę ci, że Pan i Master to to samo ale w dwóch językach?
Niemcy określą to mianem Meister na ten przykład...
Z jednej strony używasz skrótowca BDSM a z drugiej strony wzdragasz się przed angielskojęzycznym "Master"? Jakieś rozdwojenie jaźni?
Poza tym podejrzewam, że sugerujesz się wpisami jakiejś grupki desperatów, której nie brakuje w żadnych środowisku - również w środowisku twoich zagranicznych znajomych. Ale o tym ci twoi znajomi nie powiedzą bo to wrzód na dupie, którego się nie pokazuje a który jednak uwiera. Zdecydowana większość szanujących się Masterów kontaktuje się z przyszłymi uległymi via priv a nie skamle na forum.
A rzucanie inwektyw na prawo i lewo bez podparcia się jakimkolwiek argumentem brzmi conajmniej śmiesznie...
A jak ci powiem, że nie obchodzi mnie zdanie zagranicznych ludzików?
A jeśli wytłumaczę ci, że Pan i Master to to samo ale w dwóch językach?
Niemcy określą to mianem Meister na ten przykład...
Z jednej strony używasz skrótowca BDSM a z drugiej strony wzdragasz się przed angielskojęzycznym "Master"? Jakieś rozdwojenie jaźni?
Poza tym podejrzewam, że sugerujesz się wpisami jakiejś grupki desperatów, której nie brakuje w żadnych środowisku - również w środowisku twoich zagranicznych znajomych. Ale o tym ci twoi znajomi nie powiedzą bo to wrzód na dupie, którego się nie pokazuje a który jednak uwiera. Zdecydowana większość szanujących się Masterów kontaktuje się z przyszłymi uległymi via priv a nie skamle na forum.
A rzucanie inwektyw na prawo i lewo bez podparcia się jakimkolwiek argumentem brzmi conajmniej śmiesznie...
Szacunek to podstawa. Zaraz za karnością i posłuszeństwem