Nigdy nie potrafiłem zrozumieć potrzeby wypisywania kontraktów, które nie mają kompletnie żadnej mocy prawnej. Przynajmniej nie w Polsce.
Sam uważam to za kompletną stratę czasu. Wszystko co potrzeba, żeby sub mogła powiedzieć, że jest moją i tylko moją chce być, powinno znajdować się w jej głowie. Poczucie przynależności, zaufanie i wszystko to, co się czuje względem drugiej osoby i co jednocześnie ją przy tej osobie trzyma mocniej niż kontrakty. Świstek papieru rodem z 50 Twarzy stanowi dla mnie powód do pobłażliwego uśmiechu.
Jedyne co, to taki kontrakt może stanowić mały symbol przynależności. Nic więcej.
Sam uważam to za kompletną stratę czasu. Wszystko co potrzeba, żeby sub mogła powiedzieć, że jest moją i tylko moją chce być, powinno znajdować się w jej głowie. Poczucie przynależności, zaufanie i wszystko to, co się czuje względem drugiej osoby i co jednocześnie ją przy tej osobie trzyma mocniej niż kontrakty. Świstek papieru rodem z 50 Twarzy stanowi dla mnie powód do pobłażliwego uśmiechu.
Jedyne co, to taki kontrakt może stanowić mały symbol przynależności. Nic więcej.