Po kolei. Po pierwsze nie miałam na myśli połykania. Spokojnie
chodziło mi, że wyciąga tampon i zakrwawiony wkłada mi do ust, abym mogła go wyssać a potem wyrzucić dopiero. Więc spokojnie, nie jestem na tyle bezmyślna aby połykać tampony które pęcznieją i nie móc się ich pozbyć. Druga sprawa, no nie ukrywam nocny spacer i podnieca mnie i przeraża. Boję się potem przypału na osiedlu jakby ktoś rozpoznał albo coś. Co masz na myśli z tym spotkaniem umówionym z dużym psem? W sensie co masz na myśli bycie uszczęśliwioną przez psa? Po trzecie, nie zawsze, staram się. Jak mam dłuższą przerwę to raczej nie dam rady całej na raz zjeść. To też zależy czy Pani pozwala mi wsadzić do ust i połknąć mimo odruchów wymiotnych, czy dokładnie rozgryźć, porzuć i połknąć. Moim marzeniem jest aby moja Pani zrezygnowała z korzystania z toalety, a moje usta służyły jej za toaletę co dziennie, ale to jest nierealne nawet pod względem zdrowotnym.