Jako niepoprawna romantyczka
, opowiem się za wiązaniem. Jest w sznurach, linach coś magicznego. Wydaje mi się że proces wiązania buduje też niejako więź emocjonalną. Plus czasochłonność pętania o ileż jest bardziej pobudzająca niż zwykłe zatrzaśnięcie kajdanek...
give me sodomy, or give me death