Takie mam wrażenie, że skoro osoba uważająca się za dominującego proponuje komuś działania wirtualne, to sama, nieważne z jakiego powodu, jest raczej mało realna. To chyba trudno oczekiwać, żeby realna uległa zdecydowała się na coś co z założenia realne nie jest.
No i zabrzmiało to wszystko zdecydowanie mało powaznie, choć pewnie nie taki był zamiar piszącego
No i zabrzmiało to wszystko zdecydowanie mało powaznie, choć pewnie nie taki był zamiar piszącego