Kazdy człowiek ma w sobie inną porcję uległości czy dominacji. Ale zanim te porcje będzie można do siębie dopasować, sprawdzić,czy przylegają, to trzeba poznać człowieka. Nie wyobrażam sobie intymności z kimś, z kim nie mam wiezi intelektualnej. Ale ja jestem sapioseksualna
Mój orgazm zaczyna się w mózgu, od podniety intelektualnej. Mieszkam na wsi , co prawda niedaleko dużego miasta, ale samfakt powoduje pewne komplkacje logistyczne. Dlatego poznawanie zaczynam zawsze od wymiany wiadomości. Wiem,że nie każdy ciekawy człowiek potrafi ciekawie pisać, ale zanim spotykałam się z kimś musiało mnie coś do tej osoby przyciągnąć.Niestety nie ma doskonałej formy poznawania się na odległość. Zatem już na tym pierwszym etapie wybierałam . Ale i strona dominująca musiała dokonać wyboru, że właśnie do mnie sie odezwie, podtrzyma krespondencję. Zdarzyło mi się, że po naprawdę ekscytującej wymianie maili coś się nagle urwało. Dominujący oczekiwał,że to ja będe błagać o spotkanie. Niestety to było ponad moje uwarunkowania kulturowe. Mam idealnie wdrukowane, ze to mężczyzna zabiega o spotkanie. Jeśli robi to kobieta to narzuca się. Zdolna jestem tylko do nieśmiałych prób. Bo oprócz tego, że ktoś kogoś wybiera musimy pamiętać o tym całym teatrze, o rolach, które wdrukowywano w nas od dzieciństwa (ktryś z Panów pisze, że w jego świecie to mężczyzna płaci rachunki- to też nasze kulturowe uwarunkowania). Więc te wybory to nie tylko to co chcemy, ale często to co musimy.
Uległość polega tez trochę na tym, że stronie uległej sprawia przyemność sprawianie przyjemności Mistrzowi. Więc gdy ja np. mam ochotę na spacer, a M. Chce oglądać film, to jestem szczęśliwa, że chce to robić ze mną. A gdy pyta jaki to ma być film, to nie po to, zebym ja dominowała, tylko daje mi do zrozumienia, że troszczy się także o mój komfort. Ale chyba na tym polega odpowiedzialność za drugą osobę - nie na realizwaniu swoich fantaji, ale na dbaniu, by przyniosły satysfakcje obu stronom. Kto to rozumie doświadczy pełnego oddania drugiej strony.
Uległość polega tez trochę na tym, że stronie uległej sprawia przyemność sprawianie przyjemności Mistrzowi. Więc gdy ja np. mam ochotę na spacer, a M. Chce oglądać film, to jestem szczęśliwa, że chce to robić ze mną. A gdy pyta jaki to ma być film, to nie po to, zebym ja dominowała, tylko daje mi do zrozumienia, że troszczy się także o mój komfort. Ale chyba na tym polega odpowiedzialność za drugą osobę - nie na realizwaniu swoich fantaji, ale na dbaniu, by przyniosły satysfakcje obu stronom. Kto to rozumie doświadczy pełnego oddania drugiej strony.