Myślę,że tak naprawdę powinno zależec obu stronom. Wtedy się da coś zbudować, jest szansa na zaufanie i oddanie się do głębi.
Wymiana myśli powoduje, że człowiek po drugiej stronie otwiera mnie i czyta jak książkę. Gdy, hipotetycznie, dobijam się do zimnej ściany, gdy błagam o kontakt, może i dam satysfakcję Dominantowi (ponoć to mocno kręci osoby lubiące dominacje psychiczną), ale tworzę mur, za którym zniknę. Moja uległość i dominacja takiego Dominanta nie są kompatybilne. JA więc poszukam innego, on - innej. Być może bedzie nawet wtedy myślał coś na temat mojej pseudouległości. Ale przynajmniej nie będziemy sie ranić nawzajem tymi nieprzystającymi elementami.
Każdy ma słowa, które go doprowadzają do drgawek
I każdy inne. Widocznie jestem nierealna
Nie szukam tu Pana, a jedynie wiedzy, więc to poniekąd prawda. Nie urealnię się nikomu.
Wymiana myśli powoduje, że człowiek po drugiej stronie otwiera mnie i czyta jak książkę. Gdy, hipotetycznie, dobijam się do zimnej ściany, gdy błagam o kontakt, może i dam satysfakcję Dominantowi (ponoć to mocno kręci osoby lubiące dominacje psychiczną), ale tworzę mur, za którym zniknę. Moja uległość i dominacja takiego Dominanta nie są kompatybilne. JA więc poszukam innego, on - innej. Być może bedzie nawet wtedy myślał coś na temat mojej pseudouległości. Ale przynajmniej nie będziemy sie ranić nawzajem tymi nieprzystającymi elementami.
Każdy ma słowa, które go doprowadzają do drgawek