A tak poważnie, o co Wy się dziewczyny burzycie?
Uległa wykombinowała że kręci ją tresura (no niech to będzie jakaś forma animalizacji). A może kiedyś spróbowała i polubiła? I kto jej zabroni? Zabawa jak każda inna, nikt nie ponosi szkody, nikt nie naraża swojego życia czy zdrowia wszyscy są happy w kwiotkach.
A ja? No podobnie chyba jak Wam nigdy mi coś takiego do łba nie przyszło i muszę to sobie poukładać i wyobrazić, ale, cholera, czemu by nie? Może to fajne?
Uległa wykombinowała że kręci ją tresura (no niech to będzie jakaś forma animalizacji). A może kiedyś spróbowała i polubiła? I kto jej zabroni? Zabawa jak każda inna, nikt nie ponosi szkody, nikt nie naraża swojego życia czy zdrowia wszyscy są happy w kwiotkach.
A ja? No podobnie chyba jak Wam nigdy mi coś takiego do łba nie przyszło i muszę to sobie poukładać i wyobrazić, ale, cholera, czemu by nie? Może to fajne?