[i]"Hmm, prawo karne nie jest mi znane w szczegółach, ale na którejś z wcześniejszych stron widniał post, w którym napisane zostało, że są też na to paragrafy."
Mmm... może powiem tak - maltretowana kobieta zostaje przesłuchana w roli świadka. Mówi jedynie " my tak uprawiamy seks".
[\i]
Gorzej, jak uległa zdecyduje się postawić. Z różnych powodów, jak choćby ze strachu co mąż powie.
I zamiast powiedzieć: "My tak uprawiamy seks" odpowie: "On mnie zmusił". Wtedy spisany wcześniej kontrakt niestety nie jest żadnym środkiem łagodzącym bo mógł być przecież podpisany pod przymusem. I mamy sprawę: słowo kontra słowo + obrażenia ciała...
Ale jeśli ktoś ma potrzebę takiego kontraktu - proszę bardzo
Mmm... może powiem tak - maltretowana kobieta zostaje przesłuchana w roli świadka. Mówi jedynie " my tak uprawiamy seks".
[\i]
Gorzej, jak uległa zdecyduje się postawić. Z różnych powodów, jak choćby ze strachu co mąż powie.
I zamiast powiedzieć: "My tak uprawiamy seks" odpowie: "On mnie zmusił". Wtedy spisany wcześniej kontrakt niestety nie jest żadnym środkiem łagodzącym bo mógł być przecież podpisany pod przymusem. I mamy sprawę: słowo kontra słowo + obrażenia ciała...
Ale jeśli ktoś ma potrzebę takiego kontraktu - proszę bardzo
Szacunek to podstawa. Zaraz za karnością i posłuszeństwem