Ja się kiedyś odważyłem na smażenie czegoś po raz pierwszy samodzielnie, ostatni zresztą.
Masakra była taka, że taniej by wyszło zadzwonić po kucharza z Hiltona żeby zamiast mnie smażył
Kuchnia w porządku teraz, ale trauma i uprzedzenie pozostało
Masakra była taka, że taniej by wyszło zadzwonić po kucharza z Hiltona żeby zamiast mnie smażył
Kuchnia w porządku teraz, ale trauma i uprzedzenie pozostało