Ja zaczęłam od spotkania nieodpowiedniego faceta, ale pewnie gdyby nie on tkwiłabym w nieświadomości własnych potrzeb (i to nie ze względu na "co ludzie powiedzą"
Na szczęście znajomość była wirtualna, intensywna i krótka, a facet okazał się człowiekiem nieodpowiedzialnym i chimerycznym. Do tego tak dominującym, że przez ostatnie dwa lata dobija się regularnie przynajmniej raz w miesiącu do mnie kanałami, których nie dam rady przed nim zablokować i błaga o kontakt. Niestety swoją szansę stracił.
Nigdy nie rozumiałam potrzeby płacenia za sex czy spełnienie erotyczne. Ale jest popyt to jest podaż... Teraz jak sobie o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że mógłby to być dla mnie element mocnego upokorzenia, gdyby mój M. postanowił płacić mi za sex.
Nigdy nie rozumiałam potrzeby płacenia za sex czy spełnienie erotyczne. Ale jest popyt to jest podaż... Teraz jak sobie o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że mógłby to być dla mnie element mocnego upokorzenia, gdyby mój M. postanowił płacić mi za sex.