Cześć
Coś w zasadzie mogę wam powiedzieć.
Jak pisałem miał być kontakt z dominą i rozkazy za daninę.
Powiem że po tym miesiącu kontaktu nie mam zielonego pojęcia o jaki kontakt i rozkazy chodziło. Pani WIRTUALNA nie wyjaśniła mi o co chodzi , nie wiem za co ta danina autentycznie piszę to całkowicie bez emocji jest to dla mnie obiektywny fakt. Dla mnie kontakt to jakaś wymiana wiadomości więc niczego takiego nie było. No może na początku była wymian wiadomości 2 razy może po 2 minuty i to wszystko. Znalazłem się w krainie nie wiadomo o co chodzi. Tak właśnie Pani wprowadziła mnie w BDSM. Myślicie że jakieś wiązanki do niej wysyłałem? Nie nie było żadnych wiązanek.
Pewnie chodziło o zadania kopiuj wklej wyślij tak przypuszczam. Możliwe że mógłbym je uzyskiwać gdybym napisał do Pani odpowiednio mam podstawy tak sądzić. Ale po wtopie na początku zamiast robić durne kopiuj wklej to zdecydowanie wolę pooglądać fajny film w tym czasie. Dla sportu robię pompki i przysiad na jednej kończynie to faktycznie taka moja słabość Pani chyba powinna zacząć dominację od tego(żart).
Jak dla mnie danina poszła za darmo. Chyba muszę zmienić zawód (żart).
Naczytałem się znajdujących się tu komentarzy i to dlatego tak lekko podszedłem do sprawy.
Wydawało mi się że nie muszę tak drobiazgowo wszystkiego analizować , że ta osoba ma tak dobre opinie że co by się nie działo ostatecznie będzie ok. Myślałem też że miesiąc to wystarczający czas na to by nastąpiła jakaś sensowna komunikacja. Jak widzicie po tym miesiącu nawet nie wiem o co chodziło z tym kontaktem i rozkazami. ( ha ha) Pełen profesjonalizm. Znalazłem się w trybie pilnym w kompletnym kanale. Gdy wszystko było w trakcie nie było mi do śmiechu. Byłem zdziwiony obrotem sprawy, trochę rozczarowany bo wydawało mi się że trafiłem pod właściwy adres, wściekły że sam się wpakowałem w takie miejsce że dokonałem tak złego wyboru. To chyba nie są rzeczy które powinien budzić BDSM. To był mój pierwszy kontakt z taką osobą za daninę a raczej nie kontakt. Miałem pecha że akurat do niej trafiłem. Po prostu jedna wielka porażka. Dla mnie WIRTUALNA to lipa. Dosłownie wyszedłem na naiwniaka i nie wiąże tego w żaden sposób z BDSM. Danina poszła w błoto Pani WIRTUALNA nie zasługiwała na nią w żaden sposób.
Myślę że są zapewne osoby które się przejechały na Pani WIRTUALNEJ ale pewnie nie chcą o tym pisać no szkoda. Pewnie bym nie zaliczył takiej wtopy. Wyciągnijcie wnioski z mojej wpadki i pamiętajcie że wycofując się przed wpłatą daniny być może unikacie porażki takiej jak moja. Szczególnie jak macie do czynienia z osobą ani me ani be tak jak ja.
Może jej czas już się po prostu kończy, nie chce się jej ani odrobiny postarać tylko bezmyślna tępa rutyna i odcinanie kuponów. Nie byłoby to nic nowego.
Przez myśl mi nie przeszło że będę pisał jakieś komentarze w internecie.
Samo życie.
Pozdrawiam
Coś w zasadzie mogę wam powiedzieć.
Jak pisałem miał być kontakt z dominą i rozkazy za daninę.
Powiem że po tym miesiącu kontaktu nie mam zielonego pojęcia o jaki kontakt i rozkazy chodziło. Pani WIRTUALNA nie wyjaśniła mi o co chodzi , nie wiem za co ta danina autentycznie piszę to całkowicie bez emocji jest to dla mnie obiektywny fakt. Dla mnie kontakt to jakaś wymiana wiadomości więc niczego takiego nie było. No może na początku była wymian wiadomości 2 razy może po 2 minuty i to wszystko. Znalazłem się w krainie nie wiadomo o co chodzi. Tak właśnie Pani wprowadziła mnie w BDSM. Myślicie że jakieś wiązanki do niej wysyłałem? Nie nie było żadnych wiązanek.
Pewnie chodziło o zadania kopiuj wklej wyślij tak przypuszczam. Możliwe że mógłbym je uzyskiwać gdybym napisał do Pani odpowiednio mam podstawy tak sądzić. Ale po wtopie na początku zamiast robić durne kopiuj wklej to zdecydowanie wolę pooglądać fajny film w tym czasie. Dla sportu robię pompki i przysiad na jednej kończynie to faktycznie taka moja słabość Pani chyba powinna zacząć dominację od tego(żart).
Jak dla mnie danina poszła za darmo. Chyba muszę zmienić zawód (żart).
Naczytałem się znajdujących się tu komentarzy i to dlatego tak lekko podszedłem do sprawy.
Wydawało mi się że nie muszę tak drobiazgowo wszystkiego analizować , że ta osoba ma tak dobre opinie że co by się nie działo ostatecznie będzie ok. Myślałem też że miesiąc to wystarczający czas na to by nastąpiła jakaś sensowna komunikacja. Jak widzicie po tym miesiącu nawet nie wiem o co chodziło z tym kontaktem i rozkazami. ( ha ha) Pełen profesjonalizm. Znalazłem się w trybie pilnym w kompletnym kanale. Gdy wszystko było w trakcie nie było mi do śmiechu. Byłem zdziwiony obrotem sprawy, trochę rozczarowany bo wydawało mi się że trafiłem pod właściwy adres, wściekły że sam się wpakowałem w takie miejsce że dokonałem tak złego wyboru. To chyba nie są rzeczy które powinien budzić BDSM. To był mój pierwszy kontakt z taką osobą za daninę a raczej nie kontakt. Miałem pecha że akurat do niej trafiłem. Po prostu jedna wielka porażka. Dla mnie WIRTUALNA to lipa. Dosłownie wyszedłem na naiwniaka i nie wiąże tego w żaden sposób z BDSM. Danina poszła w błoto Pani WIRTUALNA nie zasługiwała na nią w żaden sposób.
Myślę że są zapewne osoby które się przejechały na Pani WIRTUALNEJ ale pewnie nie chcą o tym pisać no szkoda. Pewnie bym nie zaliczył takiej wtopy. Wyciągnijcie wnioski z mojej wpadki i pamiętajcie że wycofując się przed wpłatą daniny być może unikacie porażki takiej jak moja. Szczególnie jak macie do czynienia z osobą ani me ani be tak jak ja.
Może jej czas już się po prostu kończy, nie chce się jej ani odrobiny postarać tylko bezmyślna tępa rutyna i odcinanie kuponów. Nie byłoby to nic nowego.
Przez myśl mi nie przeszło że będę pisał jakieś komentarze w internecie.
Samo życie.
Pozdrawiam