Jak dla mnie to "jeden pies" jeśli obie strony (czy więcej tych stron uczestniczących we wspólnych aktywnościach) wie na ile może sobie pozwolić i jakie granice ma inny człowiek. Chyba we wszytskich przypadkach istnieją zasady relacji, niezaleznie od słow kluczy i pełnego oddania? W tym wszytskim i tak chodzi chyba tylko o to by wytworzyć trochę dopaminy, serotoniny, oksytocyny i innych hormonów przynoszących nam poczucie spełnienia, bezpieczeństwa emocjonalnego i spokoju? Czy ktoś jest Kajira, Niewolną, czy jak ja dumną Suką, to chyba nie robi żadnej różnicy? Ewentualnie daje ciekawe pole do rozmów i wymieniania doświadczeń.
www.NieTwojaSuka.pl
#PatrzAleNieDotykaj
#PatrzAleNieDotykaj