@kruszyna, no w końcu coś z sensem. Tak masz wiele racji. Fetysz jak nałóg wciąga, tak nigdy nikt mnie nie poprowadził, choć keidyś, jeszcze w 2009 byłem na to otwarty. Żona absolutnie nie akceptuje jakichkolwiek fetyszy. Nie jest dominująca w takim rozumieniu jak tu się przyjmuje. Z żoną nie jest jak piszesz, nawet w przyjętej przenośni. Teraz jestem na rozstaju. być może nie natrafiając na Dominę, Domina, który by mnie poprowadził ostatecznie się tak zniechęciłęm, zniechęciłam, że jest jak jest. Dzięki za diagnozę.