Nie chcę za bardzo drążyć,bo napisałeś tak trochę w stylu kruszynki, ale rozumiem, że poznałeś 5 domin, w tym , czy poza, spotkałeś sie raz realnie? Czemu oczekujesz, że ktoś powinien Cię poprowadzić? Wcześniej napisałeś o obopólnej satysfakcji i zastanawiałeś się czemu to tylko Ty masz płacić. To bardzo dziecinne. Te panie w 99,9% to tylko kasa. To, że jak piszesz kilka razy coś tam czułeś, to dlatego, że chciałeś, coś Ci przypasowało a nie bo pani tak Cie poprowadziła. Nie gniewaj sie, ale ta diagnoza kruszynki o niedorozwoju emocjonalnym wydaje mi się trafna. Czemu tak piszę? Bo sam poznałem jak teraz policzyłem minimum 27 "domin" komercyjnych.Co przekłada się na ponad chyba 100 realnych spotkań. Z jedną, z którą odbyłem nieokreśloną ich ilość, naprawdę dobrze się bawiłem. Z kilkoma coś tam, coś tam. Reszta zero. Piszę o tym, żeby uwiarygodnić, że wiem o czym piszę. Chodzi o to, że nawet ta jedna, która sprawiała wrażenie, że też dobrze się bawiła, bez kasy nie kiwnęłaby nawet palcem.