Tak, dystans jest ważny, przede wszystkim do samego siebie
i jak sobie tak myślę, zdarza się ,), to w moim przypadku kluczowym okazał się brak prowadzenia na przysłowiowej smyczy. Jako partnerzy podejmujemy te swoistą grę, a w grze nie ma partnerstwa opartego na równości. Mi zabrakło prowadzenia, ukierunkowania i jest już raczej za późno by coś z tym zrobić. Czuję, że się wypaliłem już.