Cóż, pozostaje mi jedynie przyłączyć się do apelu lcf 
A poważnie... moim zdaniem to utopia. Rozmawiałam w swoim życiu z setkami "uległych", z wieloma miałam do czynienia osobiście i... nie znalazłam niewolnika. Nawet o dobrego psa trudno. Ogromna większość "uległych" to albo żonaci poszukiwacze seksualnych rozrywek, albo smarkacze bez doświadczenia w seksie, a co dopiero w bdsm czy TPE, więc jak tu oczekiwać od nich całkowitego oddania?
Pogodziłam się już z tym, że prawdopodobnie posiadanie prawdziwego slave'a, kajirusa, zawsze pozostanie tylko moim pięknym, nieziszczalnym marzeniem.
A poważnie... moim zdaniem to utopia. Rozmawiałam w swoim życiu z setkami "uległych", z wieloma miałam do czynienia osobiście i... nie znalazłam niewolnika. Nawet o dobrego psa trudno. Ogromna większość "uległych" to albo żonaci poszukiwacze seksualnych rozrywek, albo smarkacze bez doświadczenia w seksie, a co dopiero w bdsm czy TPE, więc jak tu oczekiwać od nich całkowitego oddania?
Pogodziłam się już z tym, że prawdopodobnie posiadanie prawdziwego slave'a, kajirusa, zawsze pozostanie tylko moim pięknym, nieziszczalnym marzeniem.
"In one sense, she is nothing, and is to be treated as such, but, in another sense, she is precious, and is everything.”
Guardsman of Gor 20:260
Guardsman of Gor 20:260