Witaj, Jasmin.
Twoje podejście do sprawy wydaje mi się bardzo rozsądne. Sama chciałam kiedyś tak zacząć, ale "Panowie", z którymi miałam do czynienia już na wstępie potrafili mnie odstraszyć umysłowym prymitywizmem, niczym nieuzasadnioną agresją i widocznymi z daleka kompleksami wobec kobiet (które to kompleksy zapewne zamierzali na mnie sobie odbić), więc doskonale rozumiem, co teraz przeżywasz. O sensownego uległego zresztą tak samo trudno jak o Pana, no ale w takiej sytuacji jest o tyle bezpieczniej, że to JA mam kontrolę nad tym, co się dzieje.
PS Fajnie byłoby się spotkać razem, no nie kobitki
Twoje podejście do sprawy wydaje mi się bardzo rozsądne. Sama chciałam kiedyś tak zacząć, ale "Panowie", z którymi miałam do czynienia już na wstępie potrafili mnie odstraszyć umysłowym prymitywizmem, niczym nieuzasadnioną agresją i widocznymi z daleka kompleksami wobec kobiet (które to kompleksy zapewne zamierzali na mnie sobie odbić), więc doskonale rozumiem, co teraz przeżywasz. O sensownego uległego zresztą tak samo trudno jak o Pana, no ale w takiej sytuacji jest o tyle bezpieczniej, że to JA mam kontrolę nad tym, co się dzieje.
PS Fajnie byłoby się spotkać razem, no nie kobitki
"In one sense, she is nothing, and is to be treated as such, but, in another sense, she is precious, and is everything.”
Guardsman of Gor 20:260
Guardsman of Gor 20:260