DalekoDalej pisze:
Co jest tak naprawdę kolebką BDSM?
Co jest tak naprawdę kolebką BDSM?
To pytanie jest daleko szersze niż to o co prawdopodobnie chcesz zapytać. Przynajmniej tak czytam całą resztę twojej wypowiedzi. IMHO kolebką czy też powodem dla którego interesujemy się BDSM są zawsze niespełnione potrzeby i pragnienia wynikające z indywidualnych sposóbów przeżywania i odczuwania - w przypadku BDSM przeżywania i odczuwania naszej seksualności.
DalekoDalej pisze:
Praktycznie każda domina jest to osoba zajmującą się tym ze względów materialny.
Praktycznie każda domina jest to osoba zajmującą się tym ze względów materialny.
Nie wiem w jaki sposób szukasz ale głęboko mijasz się z prawdą. Prawdopodobnie przyczyną tego wyminięcia jest to, że sam traktujesz BDSM w sposób powierzchowny. Nie piszę tego by cię urazić ale by skłonić do refleksji. Być może pragniesz być uległym wobec kobiety i masz jakiś model takiej relacji mniej lub bardziej zbliżony do pornograficznych obrazków, których pełno w internecie. Być może też nie zastanawiasz się czy taki obraz relacji D/s odpowiada kobietom i jak wiele kobiet uznałoby taką relację za atrakcyjną. W tym właśnie najczęściej leży problem. Kobiet dominujących jest wiele. Nie powiem, że większość ale pierwiaski dominacji większość kobiet w sobie ma. Jednak nie pragną na codzień chostać pejczem gołych tyłków bo to ciężka fizyczna praca a nie dla każdej Dominy to ulubiony rodzaj fitnessu... Nie zawsze chcą by ich ulegli płaszczyli się przed nimi w służalczych pozach bo każda kobieta dominująca, uległa czy vaniliowa chce być dumna ze swojego mężczyzny. Nie mają ochoty katować się na codzień gorsetami i botkami ponad kolano i biegać po mieście bez majtek a przede wszystkim nie robią tego wszystkiego wtedy kiedy ty tego chcesz, kiedy masz czas i ochotę...
DalekoDalej pisze:
Czy BDSM jest to jedynie kwestia materialna czy też duchowa? Nie do końca rozumiem w jaki sposób można traktować kobietę jako swoją Panią jeśli dla niej jest to jedynie kwestia zarobku?? Czy nie powinna to być więź w której domina jest to "Pani" a nie "dominująca prostytutka"??
Czy BDSM jest to jedynie kwestia materialna czy też duchowa? Nie do końca rozumiem w jaki sposób można traktować kobietę jako swoją Panią jeśli dla niej jest to jedynie kwestia zarobku?? Czy nie powinna to być więź w której domina jest to "Pani" a nie "dominująca prostytutka"??
BDSM było jest i będzie zarówno w przestrzeni duchowej jak i fizycznej tak jak wszystkie związki i relacje erotyczne między dorosłymi ludźmi. Brak sfery uczuciowej czyni z nich kiepski teatr a brak części fizycznej odbiera im wiarygodność i połowę radości. Żadna z tych sfer nie jest ani ważniejsza ani mniej ważna z powodów jak wyżej. Sfery fizycznej nigdy nie wolno mylić z materialną. Nie daj się oszukiwać tzw. "dominom" za pieniądze bo to rzeczywiście jest tylko pewna szczególna forma prostytucji. Tzw. "dominy" za pieniądze wypełniają po prostu zapotrzebwanie rynku. Prostytucja jest oczywiście potrzebna -
DalekoDalej pisze:
Czy wizja związku ze starszą, doświadczoną kobietą która kierowała by mną za równo psychicznie jak i fizycznie z za kulis jest poprawną? czy też może jest to jedynie element zaspakajania swoich potrzeb porównywalny z odwiedzinami domu publicznego??
Czy wizja związku ze starszą, doświadczoną kobietą która kierowała by mną za równo psychicznie jak i fizycznie z za kulis jest poprawną? czy też może jest to jedynie element zaspakajania swoich potrzeb porównywalny z odwiedzinami domu publicznego??
W BDSM jest tyle odcieni ile ludzi. Oczywiście w tym co piszesz nie ma nic niepoprawnego. Jednak nawet dominujące kobiety pragną przede wszystkim związku i to z partnerem, uległym wprawdzie, oddającym Pani część swojej wolnościo ale partnerem, który nie będzie kolejnym obowiązkiem dla dominującej a raczej zdejmie z niej część jej obowiązków i uczyni jej życie szczęśliwszym nie tylko przez skamlenie i nadstawianie tyłka...