Może zmieni, do pewnego czasu, gdy przestaniesz wiedzieć wszystko o Żonie...czasem zgoda jest lekceważeniem, przytaknięciem dla świętego spokoju...dopiero pokora pozwoli dostrzec fundamenty Jej zachowań i zrewidować iluzje. To, że się pochylasz nad Żoną, nie znaczy, że budujesz stabilną pozycję wobec Niej. A miałeś nie robić z siebie posłańca, cioty i pantoflarza, tylko być w tym sobą, obserwować jej postawy i dopiero,gdy jesteś pewny, reagować na jej potrzeby. I przede wszystkim nie zmieniać tej dynamiki w Niej, miałeś w sobie dokonać zmian, nie w niej...jeśli Ona sobie na to pozwala, to raczej jest dość uległa Kobieta z odrobiną nonszalancji. Uważaj w co brniesz.