Dobre pytanie, choć nie nowe. Odpowiem w swoim i tylko swoim imieniu, bo widzę, że co niektórzy już, udzielają rad, znają temat dogłębnie i mają jeden, jedyny, słuszny obraz całości. U mnie praktyki BDSM wynikają wprost z fetyszu stóp, którym jestem "zarażony" od urodzenia. Ta moja "choroba", przebiega jednak skąpo, a w porównaniu z wieloma, bardzo skąpo objawowo.
Nie podejmę się ocenić, co nad czym przeważa. Psychika nad fizycznością, czy odwrotnie. Powiem, że zależy od konkretnej zabawy, tak jest z a b a w y i tak to traktuję. Nie wiem, który już raz się powtórzę, ale jest to dla mnie kolejne hobby, obok wielu innych. I teraz trochę ogólniej. Przyłączam się więc do "słów" Pokornego, uznając za kompletnie bzdurny wpis Harddoma.
Nie podejmę się ocenić, co nad czym przeważa. Psychika nad fizycznością, czy odwrotnie. Powiem, że zależy od konkretnej zabawy, tak jest z a b a w y i tak to traktuję. Nie wiem, który już raz się powtórzę, ale jest to dla mnie kolejne hobby, obok wielu innych. I teraz trochę ogólniej. Przyłączam się więc do "słów" Pokornego, uznając za kompletnie bzdurny wpis Harddoma.