Jak dla mnie każdy związek/relacja jest zawsze sumą jakiś tam kompromisów. Nie istnieją ideały. Są bywają tylko idealne chwile. Te tworzone wspólnie.
Można się oczywiście wspomagać rytuałami i zasadami ale nawet w ludzkiej lalce nie można nie dostrzegać człowieka. Emocje, takie jak choćby atencja, są moim zdaniem nieuniknione. No, chyba, że ktoś jest ich totalnie pozbawiony.
Z jednej strony jest to kusząca perspektywa, bo nie ma się co oszukiwać, emocje i to nie tylko kobiece, potrafią wiele skomplikować. Można je co najwyżej w mniejszym lub większym stopniu stłumić, nauczyć się nad nimi panować lub być ponad tym... są one jednak nierozerwalną częścią naszej natury a w naturze już tak jakoś jest ułożone iż czym coś jest bardziej tłumione tym z większą siłą finalnie wybucha.
Można się oczywiście wspomagać rytuałami i zasadami ale nawet w ludzkiej lalce nie można nie dostrzegać człowieka. Emocje, takie jak choćby atencja, są moim zdaniem nieuniknione. No, chyba, że ktoś jest ich totalnie pozbawiony.
Z jednej strony jest to kusząca perspektywa, bo nie ma się co oszukiwać, emocje i to nie tylko kobiece, potrafią wiele skomplikować. Można je co najwyżej w mniejszym lub większym stopniu stłumić, nauczyć się nad nimi panować lub być ponad tym... są one jednak nierozerwalną częścią naszej natury a w naturze już tak jakoś jest ułożone iż czym coś jest bardziej tłumione tym z większą siłą finalnie wybucha.
zapraszam na mój blog: http://mistrziopiekun.pl/