@LadyNederland
"Tak. Poznałam tam wiele realnych i konkretnych Osób po obu stronach bata. Jednak ze względu, że jest to darmowy i dostępny dla każdego portal jak i może mieć podgląd i możliwość zalogowania się na nim każdy czy to dziecko czy mężczyzna i podszyć się np za Dominę. Dlatego szybko weryfikuję .
Natomiast szukającym realnie proponuję robić to za pośrednictwem portali, gdzie uwiarygodnione jest doświadczenie poprzez umieszczoną tam galerię zdjęć i filmów."
Ale weryfikacja nic nie zmienia.
Np EvilWoman, obecnie czołowa jak to nazywacie seksworkerka BDSM. Miała konto na BDSM pl przed komercjalizacją i że szuka na poważnie. Zagaduję, trochę reaguje. Kontakt na fetlife, czasem coś odpowie. Na imprezie spotykam, <<<mówi że konto BDSM nie jest jej>>> (apytałem o to później na fetlife, potwierdziła, stwierdziłem że nie chce meić nic wspólnego z przekręciażami czyli duż plus u mnie), ogólnie miła (mnie to zasmuciło bo skoro nie jej konto, to znaczy że nie szuka, a więc nie cisnę tematu, ale szczera miła jestem przyjazny czasem z grzeczności komplementuję niech się dziecko cieszy). Kilka miesięcy później obserwuję że ma partnera, na bdsm.pl jest dalej konto i czasem aktywne. Nieco pozniej się zaczyła burzyć że zwracam uwagę ma fetlife że jej znajoma LadyLilith to oszustka, ona gorzkie uwagi że nie moja sprawa.
No to napisałem jej na bdsm.pl (ponoć nie jej konto) co myślę o otaczaniu się przestępcami.
Odpowiada że nie to nie, banuje na bdsm.pl.
Podejmuję teamt na fetlife 15 min później żeby wyczuć czy kojarzy temat a ona podejmuje temat który rozpoczęła w odpowiedzi na bdsm.pl w sposób wskazujący że znała słowa które napisała na bdsm.pl i mnie banuje bo jestem uciążliwy. Gotcha.
I co?
-Poznajesz kretynkę Izę udającą niekomercyjną na bdsm.pl
-Jej koleżanka Lilith/Valeria podobnie
-Spotykasz je w realu na imprezie, istnieją. Idą w zaparte że szukają naprawdę.
-Spotykają się komercyjnie na godziny
-Ale przez bdsm.pl szukają tylko ofiar do przekrętów.
I chcesz weryfikować?
Albo oszust, użwający cudzych danych z internetu, albo oszustka lub jej alfons, używający danych prawdziwej osoby w pełnym porozumieniu z tą osobą.
Do tego aktywne wspieranie naciągaczy w ramach zamkniętych kręgów imprezowych. Bo to są biznesswomen.
Nie ma żadnej różnicy czy osoba istnieje czy nie. Ma cycki, w miarę ładne, w dzisiejszych czasach, w kraju postkomunistycznym - to masz na 100% że oszust-cwaniaczek i będzie iść w zaparte długie lata.
I jeszcze jedno:
w żargonie półświatka przestępczego:
"SZUKAM PSA" = SZUKAM ALFONSA
"SZUKAM ULEGŁEGO/SUB" = SZUKAM SPONSORA
"SZUKAM DO FILMIKÓW" = SZUKAM NORMALNEGO DO ODGRYWANIA ROLI SOFT SUBA I JAKO ALFONSA
To wiele Wam wyjaśni.
"Tak. Poznałam tam wiele realnych i konkretnych Osób po obu stronach bata. Jednak ze względu, że jest to darmowy i dostępny dla każdego portal jak i może mieć podgląd i możliwość zalogowania się na nim każdy czy to dziecko czy mężczyzna i podszyć się np za Dominę. Dlatego szybko weryfikuję .
Natomiast szukającym realnie proponuję robić to za pośrednictwem portali, gdzie uwiarygodnione jest doświadczenie poprzez umieszczoną tam galerię zdjęć i filmów."
Ale weryfikacja nic nie zmienia.
Np EvilWoman, obecnie czołowa jak to nazywacie seksworkerka BDSM. Miała konto na BDSM pl przed komercjalizacją i że szuka na poważnie. Zagaduję, trochę reaguje. Kontakt na fetlife, czasem coś odpowie. Na imprezie spotykam, <<<mówi że konto BDSM nie jest jej>>> (apytałem o to później na fetlife, potwierdziła, stwierdziłem że nie chce meić nic wspólnego z przekręciażami czyli duż plus u mnie), ogólnie miła (mnie to zasmuciło bo skoro nie jej konto, to znaczy że nie szuka, a więc nie cisnę tematu, ale szczera miła jestem przyjazny czasem z grzeczności komplementuję niech się dziecko cieszy). Kilka miesięcy później obserwuję że ma partnera, na bdsm.pl jest dalej konto i czasem aktywne. Nieco pozniej się zaczyła burzyć że zwracam uwagę ma fetlife że jej znajoma LadyLilith to oszustka, ona gorzkie uwagi że nie moja sprawa.
No to napisałem jej na bdsm.pl (ponoć nie jej konto) co myślę o otaczaniu się przestępcami.
Odpowiada że nie to nie, banuje na bdsm.pl.
Podejmuję teamt na fetlife 15 min później żeby wyczuć czy kojarzy temat a ona podejmuje temat który rozpoczęła w odpowiedzi na bdsm.pl w sposób wskazujący że znała słowa które napisała na bdsm.pl i mnie banuje bo jestem uciążliwy. Gotcha.
I co?
-Poznajesz kretynkę Izę udającą niekomercyjną na bdsm.pl
-Jej koleżanka Lilith/Valeria podobnie
-Spotykasz je w realu na imprezie, istnieją. Idą w zaparte że szukają naprawdę.
-Spotykają się komercyjnie na godziny
-Ale przez bdsm.pl szukają tylko ofiar do przekrętów.
I chcesz weryfikować?
Albo oszust, użwający cudzych danych z internetu, albo oszustka lub jej alfons, używający danych prawdziwej osoby w pełnym porozumieniu z tą osobą.
Do tego aktywne wspieranie naciągaczy w ramach zamkniętych kręgów imprezowych. Bo to są biznesswomen.
Nie ma żadnej różnicy czy osoba istnieje czy nie. Ma cycki, w miarę ładne, w dzisiejszych czasach, w kraju postkomunistycznym - to masz na 100% że oszust-cwaniaczek i będzie iść w zaparte długie lata.
I jeszcze jedno:
w żargonie półświatka przestępczego:
"SZUKAM PSA" = SZUKAM ALFONSA
"SZUKAM ULEGŁEGO/SUB" = SZUKAM SPONSORA
"SZUKAM DO FILMIKÓW" = SZUKAM NORMALNEGO DO ODGRYWANIA ROLI SOFT SUBA I JAKO ALFONSA
To wiele Wam wyjaśni.