[Błękitna, a jak sobie radzicie z komarami ,)
Ja też uwielbiam pas.]
Na komary polecam Ultrathon, taki w zielonej puszce z żółtym rozpylaczem. Do kupienia w każdej aptece za 30-35 zł (ja kupiłem za 33).
Sprawdza się rewelacyjnie. 2 dni temu padał u nas spory deszcz, wczoraj było ponad 20 stopni, duszno i parno, miejscówka w lesie na skraju bagien a komarów miliardy. Spryskałem tym rośliny i krzaki na około i przez półtorej godziny mieliśmy spokój, choć ostatnie 15 minut komary podlatywały coraz bliżej, ale nie siadały na nas. Zawsze można jeszcze odsłonięte miejsca tym spryskać. Preparat jest o tyle spoko, że nie niszczy ubrań, więc można stosować i na odzież. W plenerze dla mnie jest to preparat nr 1. Owszem są lepsze ale nie zawsze można stosować je na ciuchy albo trzeba impregnować odzież zawczasu
A co do tego czym, to ja najbardziej lubię bić ręką
Ja też uwielbiam pas.]
Na komary polecam Ultrathon, taki w zielonej puszce z żółtym rozpylaczem. Do kupienia w każdej aptece za 30-35 zł (ja kupiłem za 33).
Sprawdza się rewelacyjnie. 2 dni temu padał u nas spory deszcz, wczoraj było ponad 20 stopni, duszno i parno, miejscówka w lesie na skraju bagien a komarów miliardy. Spryskałem tym rośliny i krzaki na około i przez półtorej godziny mieliśmy spokój, choć ostatnie 15 minut komary podlatywały coraz bliżej, ale nie siadały na nas. Zawsze można jeszcze odsłonięte miejsca tym spryskać. Preparat jest o tyle spoko, że nie niszczy ubrań, więc można stosować i na odzież. W plenerze dla mnie jest to preparat nr 1. Owszem są lepsze ale nie zawsze można stosować je na ciuchy albo trzeba impregnować odzież zawczasu
A co do tego czym, to ja najbardziej lubię bić ręką