Nikt tu nie stęka. Lokalny rynek krajw postkomunistycznych nie ma nic do zaoferowania. Kobieta z którą się bym nie umówił (bo nudna, bo dzieciata, bo głupia, bo grubo po trzydziestce, bo ma partnera, bo gruba, bo przeciętnej bardzo urody) nie jest też kimś komuś bym za dominację zapłacił.
W rezultacie jedyne realne dla w miarę atrakcyjnego kawalera, nie są nawet interesującym wprowadzeniem do BDSM. Nikt nie narzeka. Po prostu współczesne kobiety są albo fejkowe albo bardzo, bardzo przeciętne w kwestii seksualności i ogólnie są najbardziej przereklamowaną grupą społeczną od 30 lat. Niczym robotnik i rolnik za komuny. Roszczeniowe, przeciętne a najczęściej fejkowe produkty propagandy.
W rezultacie jedyne realne dla w miarę atrakcyjnego kawalera, nie są nawet interesującym wprowadzeniem do BDSM. Nikt nie narzeka. Po prostu współczesne kobiety są albo fejkowe albo bardzo, bardzo przeciętne w kwestii seksualności i ogólnie są najbardziej przereklamowaną grupą społeczną od 30 lat. Niczym robotnik i rolnik za komuny. Roszczeniowe, przeciętne a najczęściej fejkowe produkty propagandy.