Mój dobry znajomy przestawił się na homoseksualizm. Od zawsze był homo, zwyczajnie, normy wtłaczały go w związki z kobietami. Jednak nie o seks chodzi w tym wszystkim, tylko o to, jak się człowiek identyfikuje i jak się czuje w obcowaniu z daną płcią. W niektórych krajach można za taką wolność słono zapłacić, nawet życiem. Tam te dylematy nie wypływają. Mnie tu ta rola polityki w tym wszystkim bardzo zastanawia, na ile ile można kształtować ludzkie preferencje, a na ile je ograniczać.