Jak żyjecie w świecie wirtualnym i myślicie kategoriami digitalnymi, to te problemy są też wynikające z braku żywego kontaktu. To, że ktoś się nie spotyka, nie znaczy, że oszukał, a to że z chęcią i pociągiem brnięcie w kontakty nijakie wynika z waszych wewnętrznych nijakości. Kto normalny ma takie dylematy. Każdy stawia najpierw na realne poznanie i czujnie podchodzi do relacji. Jeśli z założenia wybieracie to, co śmierdzi wyłudzeniem, czego się spodziewać. Poukładanych kobiet, domowych służących, a może to sposób na odreagowanie seksualnych frustracji, gdy macie tu okazję słać epitetami, może wtedy sprawność zwykłego gieroja się poprawia. Proste rozwiązanie, nie tykaj smrodu, chyba, że zbytnio pociąga i rady nie dajesz, masz nałogi lub słabość charakteru, że musisz zrobić przelew, bo jednak masz gdzieś tę wewnętrzną naiwność, że jesteś panem sytuacji i klientem, a to może tym razem będzie mieć inne oddziaływanie, że będziesz mieć komfort konsumpcjonisty. Może to zwykła erotomania i przelewanie pomyjami dla odświeżenia umysłu.