Wydaje mi się, że umowa może być ważna w kontekście prawa, gdy temu, kto jej podlega wywalą korki.
Jak się skończy iskra, to pożar może być. Wtedy Pan stanie się katem a uległa uprzywilejowaną prawnie przynętą.
Też pamiętam sprawę z kanibalizmem, oczywiście że prawo jest ponad wolnością wyboru jednostki. Prawo nie może być aspołeczne.
Jak się skończy iskra, to pożar może być. Wtedy Pan stanie się katem a uległa uprzywilejowaną prawnie przynętą.
Też pamiętam sprawę z kanibalizmem, oczywiście że prawo jest ponad wolnością wyboru jednostki. Prawo nie może być aspołeczne.