Owszem, najłatwiej znaleźć kogoś na forach, klimatycznych stronach (np. bdsm.pl) lub aplikacjach randkowych. Jednakże z doświadczenia wiem, że kobiety mają dość wysublimowane podejście do potencjalnych kandydatów. Dlatego często mogą Was odrzucać lub chcąc nie chcą piszecie z innym facetem. :/
Problem polega na tym, że wszędzie jest dużo scamowych profili lub kont prowadzonych przez bajkopisarzy. Jeśli kobieta szuka uległego do realnej relacji to podarujcie sobie wirtualne wywody. No, chyba, że zależy Wam by sobie tylko zwalić konia i iść grzecznie spać (ale to wtedy polecam jasne komunikowanie, że tylko real lub korzystanie z jakiś czatów, a nie zawracanie głowy lasce, mimo że i tak wiecie, że do spotkania nie dojdzie).
Jeśli chcecie zwiększyć szanse swojego powodzenia to przede wszystkim przyłóżcie się do opisu. Napiszcie co lubicie, czego/kogo szukacie, co Was kręci. Wykażcie się jakąkolwiek fantazją. Po drugie: nie piszcie do kobiet, których opis do Was nie pasuje. Widełki wiekowe, aparycja, cechy fizyczne - jeśli coś się nie zgadza to serio odpuście. Nie ma sensu być nachalnym, skoro ktoś i tak na starcie pisze, że Was nie chce. Po trzecie: nie miejcie oporów z weryfikacją foto. Nie trzeba sobie od razu nudesów wysyłać. Udowodnijcie, że jesteście autentyczni. Następne: proponujcie spotkania. Jeśli foto jest ok, to zaproponujcie spotkanie zapoznawcze - kawa, spacer, cokolwiek - nic zobowiązującego. No i najważniejsze przy tym punkcie - nie ślińcie się na widok kobiety. Ona to zauważy i zamiast rozważyć Waszą kandydaturę, da kosza. I ostatnie (ale równie ważne) bądźcie dla siebie nawzajem mili. Wyzbyliście się chamskich tekstów. Nie zaczynajcie od nich rozmów. Bądźcie w tym całym klimacie normalni. Nie zaczynajcie rozmowy od np. „Droga Królowo, pozwól mi być Twoim kundlem i lizać z uniżeniem Twoje boskie stopy”. Jeśli kobieta szuka uległego to ma tony takich wiadomości i po kilkunastu takich serio robi się mdło. Większą uwagę zwróci się na kogoś bardziej „przyziemnego” / „normalnego”. No, i też nie zaczynajcie od suchego „Hej”. Raz, że w niektórych miejscach jest limit wiadomości. Dwa, że to samo, co we wcześniejszym przykładzie - takiego zagadywania też jest od groma i niczym się to nie wyróżnia. Zamiast hurtowo pisać do każdej dominującej samicy poświęć kilka/kilkanaście minut by przemyśleć swoją pierwszą wiadomość, która jest decydująca.
Problem polega na tym, że wszędzie jest dużo scamowych profili lub kont prowadzonych przez bajkopisarzy. Jeśli kobieta szuka uległego do realnej relacji to podarujcie sobie wirtualne wywody. No, chyba, że zależy Wam by sobie tylko zwalić konia i iść grzecznie spać (ale to wtedy polecam jasne komunikowanie, że tylko real lub korzystanie z jakiś czatów, a nie zawracanie głowy lasce, mimo że i tak wiecie, że do spotkania nie dojdzie).
Jeśli chcecie zwiększyć szanse swojego powodzenia to przede wszystkim przyłóżcie się do opisu. Napiszcie co lubicie, czego/kogo szukacie, co Was kręci. Wykażcie się jakąkolwiek fantazją. Po drugie: nie piszcie do kobiet, których opis do Was nie pasuje. Widełki wiekowe, aparycja, cechy fizyczne - jeśli coś się nie zgadza to serio odpuście. Nie ma sensu być nachalnym, skoro ktoś i tak na starcie pisze, że Was nie chce. Po trzecie: nie miejcie oporów z weryfikacją foto. Nie trzeba sobie od razu nudesów wysyłać. Udowodnijcie, że jesteście autentyczni. Następne: proponujcie spotkania. Jeśli foto jest ok, to zaproponujcie spotkanie zapoznawcze - kawa, spacer, cokolwiek - nic zobowiązującego. No i najważniejsze przy tym punkcie - nie ślińcie się na widok kobiety. Ona to zauważy i zamiast rozważyć Waszą kandydaturę, da kosza. I ostatnie (ale równie ważne) bądźcie dla siebie nawzajem mili. Wyzbyliście się chamskich tekstów. Nie zaczynajcie od nich rozmów. Bądźcie w tym całym klimacie normalni. Nie zaczynajcie rozmowy od np. „Droga Królowo, pozwól mi być Twoim kundlem i lizać z uniżeniem Twoje boskie stopy”. Jeśli kobieta szuka uległego to ma tony takich wiadomości i po kilkunastu takich serio robi się mdło. Większą uwagę zwróci się na kogoś bardziej „przyziemnego” / „normalnego”. No, i też nie zaczynajcie od suchego „Hej”. Raz, że w niektórych miejscach jest limit wiadomości. Dwa, że to samo, co we wcześniejszym przykładzie - takiego zagadywania też jest od groma i niczym się to nie wyróżnia. Zamiast hurtowo pisać do każdej dominującej samicy poświęć kilka/kilkanaście minut by przemyśleć swoją pierwszą wiadomość, która jest decydująca.
Zamiast bloga piszę na FetLife: https://fetlife.com/users/20453086
Zapraszam :*
Zapraszam :*