Nie sądzisz, że ludzie w tzw. kulturze zachodu, oralno- analnej, zbyt dużą uwagę przypisują fantazjom i ich spełnieniu? Nagle staje to się wybujałą perwersją co kiedyś było jak chleb powszedni, w czasach starszych pań i beretów, a i historycznie dużo odleglejszych, gdy kobiety chodziły w okrytych głowach i ciężkich sukniach a czyny niecne były pod groźbą śmierci. Dziś dogadzanie to przywilej demokracji mało autorytatywnej, takiej rozbiegającej się na boki. Czyli rozwiązłość systemowa odbijająca się w instynktach najprostszych.
Co za tym idzie. Zbyt duża swoboda wyboru, przy jednoczesnym zaciskaniu pasa. Czy tak się nie zachowują dominy? One dają obietnicę wyuzdanych wyborów by w tym spektrum bawić się w ograniczanie. Czy to jest jednak realne, czy to nie jest perforowane na potrzeby sytuacji?
Gdy to samo, czyli realizacja fantazji dzieje się w kontakcie z autorytetem i jego granicami nazwijmy to z góry jawnymi limitami, nagle czar BDSMu pryska. Czy to nie tak, że autorytet to wyzwanie, którego większość się lęka, woli wybierać między bagietką a bułką?
Co za tym idzie. Zbyt duża swoboda wyboru, przy jednoczesnym zaciskaniu pasa. Czy tak się nie zachowują dominy? One dają obietnicę wyuzdanych wyborów by w tym spektrum bawić się w ograniczanie. Czy to jest jednak realne, czy to nie jest perforowane na potrzeby sytuacji?
Gdy to samo, czyli realizacja fantazji dzieje się w kontakcie z autorytetem i jego granicami nazwijmy to z góry jawnymi limitami, nagle czar BDSMu pryska. Czy to nie tak, że autorytet to wyzwanie, którego większość się lęka, woli wybierać między bagietką a bułką?