Nie ma takiej opcji, by granice nie istniały. Nie byłoby dnia i nocy, doby, niczego w naszym pojęciu. Czy one obiektywnie są, lub realnie, to względne. Znalezienie kogoś w świecie permanentnych i performatywnych wyborów jest przechodzeniem w coś, co się ciągle dzieli.
Dopiero odwrócenie tego porządku powoduje, że zostaje nam odmawianie lub zgoda. W pismach religijnych są wzmianki o prostocie naszych odpowiedzi. Gdy one są proste i klarowne, czyli "tak", lub "nie" następuje ukierunkowanie naszej drogi na właściwie nam tory.
Zachodnia mentalność powoduje, że nawet jeśli już nasz trop jest dobry, to zaczynamy wyłączanie odrzucać i to powoduje brak naszego zanurzenia.
Odmawiamy wtedy autorytetowi, nawet gdy jeszcze on się nie wyklarował fizykalne, negujemy ten autorytet, by odzyskać wielość wyboru. Z tych wyborów między sytuacjami nam dogodnymi i mniej rodzi się konflikt, który blokuje te decyzje, które są kluczowe dla stanu naszego ducha. Wiadomo, że można go nazwać tożsamością klimatyczną.
Ze spotkań z ostrą panią nie wynika wiele, tyle, że odwróci trochę uwagi od tego, co ważne. Fetysze, kupowanie bzdurnych zabawek, fanaberie. Dopiero w odpowiednim kontekście ma to sens, gdy niewolnik dziedziczy coś, do czego nie jest przywiązany, ale to symbolizuje respekt i połączenie. Rezygnacja z tego, co rozprasza od osoby jest istotna w odnalezieniu drogi do celu. Jest nią autorytet a nie dominacja, ponieważ on sam bywa różny.
W demokracji niby masz wybór, bynajmniej jego obietnicę, ale wobec autorytetu masz wolność od wyborów. I spokój na dalsze życie. To nie kolejny wybór, to przeznaczenie, dla niektórych rodzaj skazania.
Dopiero odwrócenie tego porządku powoduje, że zostaje nam odmawianie lub zgoda. W pismach religijnych są wzmianki o prostocie naszych odpowiedzi. Gdy one są proste i klarowne, czyli "tak", lub "nie" następuje ukierunkowanie naszej drogi na właściwie nam tory.
Zachodnia mentalność powoduje, że nawet jeśli już nasz trop jest dobry, to zaczynamy wyłączanie odrzucać i to powoduje brak naszego zanurzenia.
Odmawiamy wtedy autorytetowi, nawet gdy jeszcze on się nie wyklarował fizykalne, negujemy ten autorytet, by odzyskać wielość wyboru. Z tych wyborów między sytuacjami nam dogodnymi i mniej rodzi się konflikt, który blokuje te decyzje, które są kluczowe dla stanu naszego ducha. Wiadomo, że można go nazwać tożsamością klimatyczną.
Ze spotkań z ostrą panią nie wynika wiele, tyle, że odwróci trochę uwagi od tego, co ważne. Fetysze, kupowanie bzdurnych zabawek, fanaberie. Dopiero w odpowiednim kontekście ma to sens, gdy niewolnik dziedziczy coś, do czego nie jest przywiązany, ale to symbolizuje respekt i połączenie. Rezygnacja z tego, co rozprasza od osoby jest istotna w odnalezieniu drogi do celu. Jest nią autorytet a nie dominacja, ponieważ on sam bywa różny.
W demokracji niby masz wybór, bynajmniej jego obietnicę, ale wobec autorytetu masz wolność od wyborów. I spokój na dalsze życie. To nie kolejny wybór, to przeznaczenie, dla niektórych rodzaj skazania.