Wybór z perspektywy demokracji. Która jednak nie przyzwala na inną rację, niż ona sama.
Jednak to tak nie wygląda wszędzie, że femdom jest sprawą woli, czasem jest sprawą statusu, przymusu, zwyczaju i karmy. Z pewnością są jeszcze inne motywy i sytuacje.
Demokracja z jej całym rozpasaniem odebrała ludziom wstyd. On pełnił w średniowieczu rolę dyscypliny.
Wolna wola pojawia się w uwielbieniu, które nie pozostawia już wyboru. Interesuje mnie znacznie wolność wynikająca z niewoli wewnętrznej, czyli to, co się dzieje w niewolniku poza jego światem zewnętrznym i tych całych praktyk.
Jestem switchem z natury, ale praktyka BDSM jest dla mnie czymś innym niż femdom, wychodzę wtedy z pragmatyzmu i oddaję się idealizmowi, a idealizm jest wiadomo dość ścisły w swoim rachunku. Życie po stronie femdom jest wypadkową, więc szacuję tę karmę.
Nie czuję tego wyboru, raczej wolność z braku konieczności dokonywania go.
Cóż, stłukła mi się waza.
Jednak to tak nie wygląda wszędzie, że femdom jest sprawą woli, czasem jest sprawą statusu, przymusu, zwyczaju i karmy. Z pewnością są jeszcze inne motywy i sytuacje.
Demokracja z jej całym rozpasaniem odebrała ludziom wstyd. On pełnił w średniowieczu rolę dyscypliny.
Wolna wola pojawia się w uwielbieniu, które nie pozostawia już wyboru. Interesuje mnie znacznie wolność wynikająca z niewoli wewnętrznej, czyli to, co się dzieje w niewolniku poza jego światem zewnętrznym i tych całych praktyk.
Jestem switchem z natury, ale praktyka BDSM jest dla mnie czymś innym niż femdom, wychodzę wtedy z pragmatyzmu i oddaję się idealizmowi, a idealizm jest wiadomo dość ścisły w swoim rachunku. Życie po stronie femdom jest wypadkową, więc szacuję tę karmę.
Nie czuję tego wyboru, raczej wolność z braku konieczności dokonywania go.
Cóż, stłukła mi się waza.