Myślę, że system ustawia mężczyzn na pozycji poza systemem, traktuje z pominięciem pewnych praw, jednak to samo odnosi się do bezdzietnych.
Jest coś takiego jak wykluczenie lub rodzaj parnasizmu.
Matriarchatu nie widzę u nas, widzę usytuowanie kobiet na tzw. bezpiecznej pozycji, pod pretekstem ich ochrony przed przemocą.
Jest coś takiego jak wykluczenie lub rodzaj parnasizmu.
Matriarchatu nie widzę u nas, widzę usytuowanie kobiet na tzw. bezpiecznej pozycji, pod pretekstem ich ochrony przed przemocą.