Gdybym dziś mogła wybierać między nauką a męczeństwem, wybrałabym od razu to drugie. Cóż, żyjemy w czasach ostatecznych. Znaczy to tyle, co: spotkasz człowieka, będziesz ocalony. Nie tego z licznikiem w oczach.
Często spotykam się z opowieściami uległych o ich snach. Gdy podobne zdarzenia mają miejsce, oni już nie pamiętają jakoby o nich kiedyś śnili. Tak też wygląda ta cała praktyka, do której ludzie dążą a potem nic z niej nie rejestrują.
Sen ma sporą przewagę nad działaniem.
To symbolika, podświadomość, znaki, mistyka a czasem spirytyzm. Bo jak wytłumaczyć instrukcje, które dostaje się w snach na temat tego, co dopiero następuje w przyszłości bez związku z teraźniejszością. Czasem sny pokazują nam przyszłość i sposób odpracowania karmy. To rodzaj przestrzeni, którą ktoś zawiaduje.
Często spotykam się z opowieściami uległych o ich snach. Gdy podobne zdarzenia mają miejsce, oni już nie pamiętają jakoby o nich kiedyś śnili. Tak też wygląda ta cała praktyka, do której ludzie dążą a potem nic z niej nie rejestrują.
Sen ma sporą przewagę nad działaniem.
To symbolika, podświadomość, znaki, mistyka a czasem spirytyzm. Bo jak wytłumaczyć instrukcje, które dostaje się w snach na temat tego, co dopiero następuje w przyszłości bez związku z teraźniejszością. Czasem sny pokazują nam przyszłość i sposób odpracowania karmy. To rodzaj przestrzeni, którą ktoś zawiaduje.