Chodzi o 500 euro ... wysłała mi co najmniej 2 wiadomości z prośbą o pomoc emonki ze złożonymi dłońmi.
Odpisałem bogini że jest mi strasznie przykro że ma taki kłopoty... że chce żebym wysłał pieniądze
anonimowej osobie z internetu pieniądze bo chce...że jest mi przykro bo zbyt wiele ode mnie żąda
i tego nie zrobię. Chyba nie zrozumiała ... a ile możesz mi wysłać żebym wiedziała jak Ciebie potraktować.
A może to była propozycja zapłaty abonamentu i wejścia na jej konto erotyczne. Choć nie było to wprost.
Ale nie wiadomo. Więc odpisałem tą swoją bajkę o wysyłanie anonimowym osobom. Że to mogłoby być dla mnie
szkodliwe. Pisałem wcześniej że chciałbym mieć z nią kontakt. Napisała że nie ma z czego zapłacić
za czynsz i za prąd. I możliwe że nie będzie mogła mi odpisać. Napisałem że żałuję że nie mogę jej
pomóc i będę miał aktywne to konto w nadziei że jak się kłopoty skończą to do mnie napiszę i będziemy
mogli się poznać.
Napisałem też jej że po przemyśleniu wiele rzeczy które mówi nie mogę sprawdzić.
I jedyne co mogę jej zaoferować to rozmowę wymianę wiadomości żeby nie została w samotności.
Po tej rozmowie wiedziałem że to koniec wymiany wiadomości bo nie dostała ode mnie pieniędzy.
I tak też się stało. Wpadłem też na nowy pomysł... napisałem że chętnie ją odwiedzę tylko
musi mi podać dokładny adres odosobnienie jak i dni i godziny w których można przyjść na odwiedziny.
Odpisała że nie można jej odwiedzać ani nic jej wysyłać. Bo to że nie ma telefonu i nie może pokazać się
na kamerce to zakomunikowała mi wcześniej.
Ciekawe w tym wszystkim jest to że gdybym jej wysłał pieniądze po prośbie o pomoc...to nie jest to nielegalne
bo na przykład gdy wpłacam na się pomaga wszystko jest w porządku pod względem prawnym.
Nie obiecuje mi czegoś za pieniądze a potem nie dotrzymuje słowa... to byłoby oszustwo. A przelanie pieniędzy
by pomóc jest legalne. Nie jest to przestępstwo. Nie można by na przykład wnioskować o zablokowanie jej kont
w necie.
Cała jej bajka była tak skonstruowana żeby nie dało się tego sprawdzić. Ani razu nie pokazała mi się
na kamerce. Mogłem jej pomagać przez rok...
Natomiast jeśli chodzi o jej konto erotyczne. To może niektórzy mężczyźni wpatrzeni w jej filmy chcieli by
dokładniej ją pooglądać. Ale myślę że jest po 40 stce i to co powiem jest brutalne. W necie jest tak dużo
darmowych kamerek i filmów erotycznych że raczej płacenie jej np 500 euro za wspólnie spędzone chwile
na kamerce to najprawdopodobniej strata pieniędzy. Czy nawet mniejsze sumy za wejście na jej konto z filmikami.
Zresztą ja faworyzuję kontakt w realu. Z tym żadne kamerki nie mogą się równać.
Ale przez te kilka dni które z nią pisałem ani razu nie padała z jej strony propozycja konta erotycznego.
Ja sam nie pytałem o to wprost więc nie wiem czy byłaby to transakcja czy oszustwo.
To przecież ona do mnie pierwsza napisała.
Po tej rozmowie przestała odpowiadać ...napisałem że brak odpowiedzi mnie nudzi i grzecznie uprzejmie kontakt
się skończył. Muszę też się przyznać że pomimo tego że wiedziałem że jest to najprawdopodobniej oszustwo.
Przeżywałem to wszystko... tak trochę się wkręciłem. Dopiero po jakiś 3-4 dniach mi całkiem przeszło.
No tak to z tym jest że człowiek przy okazji ściera się z samym sobą.
Ale to nie szkodzi...
Teraz różnych oszustw skierowanych do mężczyzn i kobiet jest coraz więcej.
NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego... już nie pamiętam jakiego mam tu nika (żart)
Odpisałem bogini że jest mi strasznie przykro że ma taki kłopoty... że chce żebym wysłał pieniądze
anonimowej osobie z internetu pieniądze bo chce...że jest mi przykro bo zbyt wiele ode mnie żąda
i tego nie zrobię. Chyba nie zrozumiała ... a ile możesz mi wysłać żebym wiedziała jak Ciebie potraktować.
A może to była propozycja zapłaty abonamentu i wejścia na jej konto erotyczne. Choć nie było to wprost.
Ale nie wiadomo. Więc odpisałem tą swoją bajkę o wysyłanie anonimowym osobom. Że to mogłoby być dla mnie
szkodliwe. Pisałem wcześniej że chciałbym mieć z nią kontakt. Napisała że nie ma z czego zapłacić
za czynsz i za prąd. I możliwe że nie będzie mogła mi odpisać. Napisałem że żałuję że nie mogę jej
pomóc i będę miał aktywne to konto w nadziei że jak się kłopoty skończą to do mnie napiszę i będziemy
mogli się poznać.
Napisałem też jej że po przemyśleniu wiele rzeczy które mówi nie mogę sprawdzić.
I jedyne co mogę jej zaoferować to rozmowę wymianę wiadomości żeby nie została w samotności.
Po tej rozmowie wiedziałem że to koniec wymiany wiadomości bo nie dostała ode mnie pieniędzy.
I tak też się stało. Wpadłem też na nowy pomysł... napisałem że chętnie ją odwiedzę tylko
musi mi podać dokładny adres odosobnienie jak i dni i godziny w których można przyjść na odwiedziny.
Odpisała że nie można jej odwiedzać ani nic jej wysyłać. Bo to że nie ma telefonu i nie może pokazać się
na kamerce to zakomunikowała mi wcześniej.
Ciekawe w tym wszystkim jest to że gdybym jej wysłał pieniądze po prośbie o pomoc...to nie jest to nielegalne
bo na przykład gdy wpłacam na się pomaga wszystko jest w porządku pod względem prawnym.
Nie obiecuje mi czegoś za pieniądze a potem nie dotrzymuje słowa... to byłoby oszustwo. A przelanie pieniędzy
by pomóc jest legalne. Nie jest to przestępstwo. Nie można by na przykład wnioskować o zablokowanie jej kont
w necie.
Cała jej bajka była tak skonstruowana żeby nie dało się tego sprawdzić. Ani razu nie pokazała mi się
na kamerce. Mogłem jej pomagać przez rok...
Natomiast jeśli chodzi o jej konto erotyczne. To może niektórzy mężczyźni wpatrzeni w jej filmy chcieli by
dokładniej ją pooglądać. Ale myślę że jest po 40 stce i to co powiem jest brutalne. W necie jest tak dużo
darmowych kamerek i filmów erotycznych że raczej płacenie jej np 500 euro za wspólnie spędzone chwile
na kamerce to najprawdopodobniej strata pieniędzy. Czy nawet mniejsze sumy za wejście na jej konto z filmikami.
Zresztą ja faworyzuję kontakt w realu. Z tym żadne kamerki nie mogą się równać.
Ale przez te kilka dni które z nią pisałem ani razu nie padała z jej strony propozycja konta erotycznego.
Ja sam nie pytałem o to wprost więc nie wiem czy byłaby to transakcja czy oszustwo.
To przecież ona do mnie pierwsza napisała.
Po tej rozmowie przestała odpowiadać ...napisałem że brak odpowiedzi mnie nudzi i grzecznie uprzejmie kontakt
się skończył. Muszę też się przyznać że pomimo tego że wiedziałem że jest to najprawdopodobniej oszustwo.
Przeżywałem to wszystko... tak trochę się wkręciłem. Dopiero po jakiś 3-4 dniach mi całkiem przeszło.
No tak to z tym jest że człowiek przy okazji ściera się z samym sobą.
Ale to nie szkodzi...
Teraz różnych oszustw skierowanych do mężczyzn i kobiet jest coraz więcej.
NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego... już nie pamiętam jakiego mam tu nika (żart)