Jeśli chodzi o temat pierwszego wątku, wolę malarstwo Sandro Botticelliego i "Powracajacą Judytę". Sam obraz "Judyta" Valentino de Boulogne budzi także moją uwagę. Przedstawia on postać wyrażającą żeńskie prawo i rodzaj sprawiedliwości, być może ładu. Budzi jednocześnie we mnie sprzeciw przeciwko pewnemu nieogranięciu.
Tak to jest w sztuce, w BDSM też, że gusta nasze to zdecydowanie coś co nie wpisuje się w zwykłe tendencje nieokrzesania czy adoracji. Istnieje przecież filozofia gustu, która wiele mówi o naszych wewnętrznych przesłankach i doświadczeniach skłaniających oko ku pewnym zagadnieniom. Akceptacja inności nie jest tożsama ze zgodą, ba nawet stwierdziłabym, iż, im większe zrozumienie, tym większa krytyka. Aprobata czasem kaleczy sztukę, przez zbyt pochopny jej odbiór. Leczy zaś ją odrzucenie interpretacji.
Ciekawe jest to, że tak wiele motywów łączy się z walką, siłą, archetypami władzy. Średniowieczne malarstwo miało funkcje sakralne i było podbudową dla rozwoju sztuki.
W odwołaniu do rubensowskiego kazła ucieleśnionego, powstało już w mojej koncepcji pewne artystyczne odniesienie, o nazwie Odsunięcie Satyra.
Jest to obraz uświęconej kobiety, której prawa ręka do całowania unosi ku dołowi kryształ celujący w oczy satyra. Pozwalam mu więc czerpać ze zmysłów, ale będąc jaśniejącym ślepcem. Niedołężna dominacja to łaska.
Mam dziś humor, wypiłam już kawę i belgijskiego rubensa, i jeszcze Dixit Dominus na powitanie soboty. Wtedy mogę wyjść.
Tak to jest w sztuce, w BDSM też, że gusta nasze to zdecydowanie coś co nie wpisuje się w zwykłe tendencje nieokrzesania czy adoracji. Istnieje przecież filozofia gustu, która wiele mówi o naszych wewnętrznych przesłankach i doświadczeniach skłaniających oko ku pewnym zagadnieniom. Akceptacja inności nie jest tożsama ze zgodą, ba nawet stwierdziłabym, iż, im większe zrozumienie, tym większa krytyka. Aprobata czasem kaleczy sztukę, przez zbyt pochopny jej odbiór. Leczy zaś ją odrzucenie interpretacji.
Ciekawe jest to, że tak wiele motywów łączy się z walką, siłą, archetypami władzy. Średniowieczne malarstwo miało funkcje sakralne i było podbudową dla rozwoju sztuki.
W odwołaniu do rubensowskiego kazła ucieleśnionego, powstało już w mojej koncepcji pewne artystyczne odniesienie, o nazwie Odsunięcie Satyra.
Jest to obraz uświęconej kobiety, której prawa ręka do całowania unosi ku dołowi kryształ celujący w oczy satyra. Pozwalam mu więc czerpać ze zmysłów, ale będąc jaśniejącym ślepcem. Niedołężna dominacja to łaska.
Mam dziś humor, wypiłam już kawę i belgijskiego rubensa, i jeszcze Dixit Dominus na powitanie soboty. Wtedy mogę wyjść.